Spełnianie marzeń czy twarde chodzenie po ziemi?

Myślę że każdy, świadomie czy nie, dąży do spełnienia swych marzeń. Ten kto sądzi iż trzeba twardo stąpać po ziemi a marzenia nie są dla niego, ma w sobie pierwiastek hipokryty. Marzyciel po prostu będzie miał więcej tych marzeń, będą one bardziej skomplikowanie, zbyt wymyślne by na pierwszy rzut oka wydały się możliwe. Ktoś rzeczowy, typ realisty wybierze coś bardziej opłacalnego, logicznego, mniej spontanicznego, lecz to będą wciąż działania prowadzące do jakiegoś punktu, który owy człowiek uznał sobie za cel. Cel mający poprawić jego dotychczasowe życie. A czym innym jak nie tym jest spełnianie marzeń? Niezależnie czy to dobrze płatna praca, skok na bungee czy może własny, mały sklepik na rogu ulicy.

Twarde stąpanie po ziemi to określenie na kogoś kto potrafi trafnie ocenić sytuacje i myśli realnie. „Nie pójdę do szkoły artystycznej choć bardzo lubię teatr, muzykę i potrafię malować, bo mi się nie opłaca. Nie znajdę po tym pracy. Już jest za dużo artystów na tym świecie. Pójdę na uniwersytet na matematykę stosowaną bo to jest kierunek przyszłości!”. To wcale nie oznacza ,że wszyscy na matematyce są nieszczęśliwi! O nie! Jednak jest smutne ,że coraz więcej młodych ludzi, wybierając swoją ścieżkę kariery, kieruje się „mamoną” a nie swoimi zainteresowaniami. Zmieniły się priorytety. Dla coraz większej grupy osób szczęście oznacza wysoką płace.

„Hajs w życiu jest potrzebny (…), może szczęścia nie daje, ale lepiej żyć pozwoli..” – Jeden Osiem L – Kiedyś było inaczej

Głupio więc mówić: „Marzę o bogactwie. By zarobić a się nie orobić” bo wychodzi się wtedy na lenia i głupca. Zastąpmy więc to słowami: „Moim celem w życiu jest mieć dobrą pracę z godziwym wynagrodzenie.” W tym nie ma nic złego. Nikt nie chce mieć problemów finansowych. Bardzo za to cenie ludzi który powiedzą: „Moim celem w życiu jest zarabiać na tym co kocham robić”. Trzeba mieć dużo odwagi by iść w takim kierunku.

Zatem takich co mają inne priorytety w życiu niż swoje zainteresowania, nazywam realistami. Inna sprawa gdy ten cel jest kierunkowany przez strach, presje rówieśników, rodziny… Ale to już temat na osobny artykuł.

W moim małym podsumowaniu: dążenie do celu=spełnianie marzeń. Tylko inaczej brzmi, by dopasować się do odpowiedniej grupy. 🙂